Mieszkańcy centrum miasta oraz ul. Norwida mieli problem z wodą. Przez pewien czas nie było jej w ogóle, a kiedy została udostępniona, to z kranów leciało błoto. Okazało się, że przyczyną było planowane zamknięcie sieci, w efekcie którego doszło do dwóch awarii. Na szczęście szybko zostały usunięte.

W niedzielę, 10 września we wczesnych godzinach porannych mieszkańcy w okolicach centrum miasta oraz ul. Norwida nie mieli wody. Kiedy ta została udostępniona, z kranów leciało błoto. Od razu na internetowych forach pojawiły się informacje na ten temat. Wszyscy byli oburzeniu, że po raz kolejny jest problem z wodociągiem. Sprawę poruszył na ostatniej komisji spraw społecznych i porządku publicznego radny Piotr Demski. - O godzinie trzeciej w nocy w niedzielę usłyszeliśmy potężny huk, aż poderwał nas z łóżek, jakby blok miał się rozpaść. Takie ciśnienie było. Później dowiedziałem się od mieszkańców, że pękła rura na ulicy Olsztyńskiej, Hallera, przy aptece na rynku oraz na Norwida. To chyba jakiś sabotaż. To nie jest normalne, żeby w jednej chwili w czterech miejscach pękła rura. Skąd takie ciśnienie? – pytał radny i poprosił, aby natychmiast zbadać sprawę i wyjaśnić, co się stało. Dzień później do sprawy odniósł się dyrektor ds. wodociągów i kanalizacji Daniel Sarnowski. Okazuje się, że awaria miała faktycznie miejsce, jednak według pracownika PGKiM nie wszystko było tak, jak relacjonuje radny.

Awaria była, ale w dwóch miejscach
Jak się okazuje, wstrzymanie dostawy wody było zaplanowane. W nocy z 9 na 10 września zakład wodociągów wykonywał wymianę zasuwy odcinającej w skrzyżowaniu ulic Jagiełły i Hallera. Wszystko przez fakt, iż miasto ma w planach na najbliższe lata przebudowę ul. Hallera - na odcinku od Jagiełły do Skłodowskiej. Termin ten został wybrany specjalnie, aby utrudnienia ruchu oraz wstrzymanie wody były jak najmniej odczuwalne dla mieszkańców. Wstrzymanie wody trwało od godziny 22.30 do 2.00. Wszystko przebiegło wzorowo. W trakcie zasypywania wykopu i kończenia prac około godz. 3 pracownicy otrzymali informację, iż w dwóch punktach w mieście pojawiły się awarie. - Prawdopodobnie pojawienie się wycieków wystąpiło w najsłabszych punktach sieci w związku z wyłączeniem kilku ulic podczas prac w ul. Jagiełły i Hallera. Takie zdarzenia w przeszłości miały miejsce, ale zazwyczaj pojawiał się jeden wyciek – wyjaśnia Daniel Sarnowski. Jak się okazuje, awarie tej nocy były dwie, a nie tak jak relacjonował radny Piotr Demski cztery. W ul. Norwida wystąpił punktowy wyciek z rury żeliwnej w sieci, która jest własnością spółdzielni mieszkaniowej. Według pracownika PGKiM posadowienie tej rury było niezgodne ze sztuką budowlaną. - Rura jest ułożona w glinie bez ochronnej obsypki piaskowej. Punktowy wżer w rurze powstał na skutek styku z kamieniami lub wady fabrycznej materiału – wyjaśnia dyrektor wodociągów. Na pl. Mickiewicza miała miejsce awaria przyłącza do ratusza. Zostało ono wymienione, dodatkowo zamontowano zasuwę odcinającą, która pozwoli w każdym czasie odciąć przyłącze bez wykonywania wykopu.

Woda w rejonie ul. Norwida została udostępniona przed godz. 7.00, w rejonie rynku około 9.05. Niestety zamknięcie sieci spowodowało, iż z kranów leciała brudna woda. Niektórzy narzekali, iż przez to pozapychały się im krany, a zawory i głowice wymagały czyszczenia. Dyrektor wodociągu twierdzi, iż pracownicy nie mieli możliwości, aby zapobiec dostaniu się brudnej wody do domów i mieszkań. - Po takich zdarzeniach mamy możliwość przepłukania tylko sieci. W przypadku oderwania otoczki utlenionych związków żelaza i manganu w przyłączu czy instalacji wewnętrznej budynku takiej możliwości nie mamy – tłumaczy. O potężnym wybuchu oraz awarii przy ul. Olsztyńskiej dyrektor nic nie wie.

Sprawne działanie
Sytuacja pokazała, iż niedawne problemy związane z rzekomym występowaniem bakterii w wodociągu, były dobrym sprawdzianem dla służb oraz podpowiedziały, co trzeba jeszcze usprawnić. Tym razem cała akcja kryzysowa została przeprowadzona jeszcze szybciej. Już w godzinach nocnych o sprawie poinformowany został burmistrz Działdowa, naczelnik wydziału gospodarki, sztab kryzysowy oraz działdowski sanepid. Już o godzinie 5 rano przy pl. Mickiewicza postawiono zastępcze punkty poboru wody, a o godzinie 7.00 z megafonów usłyszeć można było ogłoszenia o awarii. Woda z wodociągu natychmiast została pobrana do badań.

Takie sytuacje mogą się zdarzać
Według Daniela Sarnowskiego trzeba wykazać odrobinę zrozumienia. - Analizując zaistniałą sytuację stajemy przed dylematem: remontować i modernizować sieci wodociągowe i kanalizacyjne czy zaprzestać. Jeżeli chcemy, aby w przyszłości było lepiej, musimy nauczyć się znosić pewnie utrudnienia, a czasami nawet zagrożenia. Warunki geologiczne, glina i iły bardzo utrudniają i źle oddziaływają szczególnie na sieci wodociągowe i przyłącza wykonane z żeliwa i ocynkowanej stali. Do tego zła jakość wykonania skutkują w wielu przypadkach awariami, na wystąpienie których nikt nie ma wpływu – pisze Daniel Sarnowski.

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!