O trwającej fascynacji postacią malarza i rzeźbiarza Michała z Działdowa, wystawach i nowych pracach, rozmawiamy z artystą malarzem Tomaszem Babierackim.  

- Kiedy w 2006 roku pierwszy i ostatni raz na łamach „Tygodnika” rozmawialiśmy na temat Michała z Działdowa, byłeś studentem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych zafascynowanym tym malarzem i rzeźbiarzem. Po 11 latach warto przypomnieć naszym czytelnikom tę postać. Kiedy i w jakich okolicznościach dowiedziałeś się, że ktoś taki w ogóle istniał?

- O tym, że istniał i współpracował z Witem Stwoszem, dowiedziałem się na pierwszym roku studiów. Ale szczerze mówiąc, wtedy ta postać za bardzo mnie nie zainteresowała. Wszystko zmieniło się, kiedy w wakacje postanowiłem zorganizować wystawę wszystkich artystów związanych z Działdowem. Oczywiście nie mogło zabraknąć wśród nich Hieronima Skurpskiego. Nawet go wtedy nie znalem, ale znała go pani Ewa Sotomska i pojechaliśmy z nią do Olsztyna po jego prace. To on pierwszy spytał, czy znam XV-wiecznego malarza Michała z Działdowa. Dobiliśmy tak jakby targu, że udostępni swoje prace w zamian za informacje o nim. Zależało mu też na tym, żeby na wystawie pokazać reprodukcje prac Michała. Tak się to zaczęło. Podczas przygotowań do wystawy sprawdzałem, czy ktoś taki rzeczywiście tworzył i pochodził z naszego miasta. Na dobre zafascynował mnie, kiedy zobaczyłem jeden z jego obrazów pt. „Chrystus przed Piłatem”. Praca ta stała się inspiracją do nadania wystawie charakteru sakralnego. Zdobyłem wtedy reprodukcje obrazów Michała i zezwolenie kurii kieleckiej na ich pokazanie, a marzenie pana Hieronima po wielu latach się spełniło.

- Czy Michał z Działdowa jest znanym polskim malarzem?

- Zainteresowanie tego rodzaju sztuką, tj. gotyckim malarstwem i rzeźbą z tego okresu nasiliło się w okresie 20-lecia międzywojennego. Okres okupacji i lata powojenne przekreśliły jednak dotychczasowe odkrycia w tej dziedzinie. Stosunkowo niedawno zainteresowanie to się odrodziło. Takich dzieł jest jednak dziś niewiele. A te, które istnieją i nie są zdewastowane, w większej części są anonimowe. Jeśli chodzi o Michała, to mamy to szczęście, że możemy już przypisać mu autorstwo znanych średniowiecznych prac. Poza tym dzieła te znajdują się w bardzo dobrym stanie. 

- Czy przed tobą ktoś podjął to wyzwanie i wnikliwie badał jego twórczość?

- Badaczy jego twórczości było wielu. Żadna książka dotycząca malarstwa gotyckiego nie może pomijać tej postaci. Jednak wcześniej nikt nie pokusił się o zebranie wszelkich możliwych do znalezienia informacji o jego życiu i twórczości. Najbardziej pomógł mi nieżyjący ks. Bolesław Przybyszewski, który w 1952 roku powiązał do tej pory anonimowe dzieło właśnie z Michałem, tj. „Ołtarz z Książnicy Wielkiej”. Przekazał mi średniowieczne wzmianki dotyczące Michała, które stanowiły punkt wyjścia moich późniejszych poszukiwań.

Cała rozmowa w TD nr 33 z dnia 14 sierpnia 2017r. (kup e-wydanie)

 

Tygodnik Działdowski

Szukasz skutecznej reklamy prasowej? Decydując się na reklamę w „Tygodniku Działdowskim" docierasz do mieszkańców powiatu działdowskiego, a także ościennych gmin.
ul. Długa 9 a, 06-500 Mława
23 654 38 32
redakcjad@tygodnik-dzialdowski.pl

Newsletter

Zapisz się i bądź na bieżąco!